Udana kompozycja efektów specjalnych, gra świateł i wciągające sztuczki magiczne sprawiają, że film ogląda się jak bardzo dobre show. Mimo mojego sceptycyzmu dałam się ponieść czarom i hipnozie, aby potem z napięciem wyczekiwać rozwiązania zagadkowych zdarzeń. Całe szczęście, że większość z nich została wytłumaczona w racjonalny sposób i film, nie okazał się baśnią z 1001 nocy, ani kryminałem-fantasy. Niestety niektóre wyjaśnienia "czarów" były zbyt naiwne, jak na poziom dokonanego oszustwa (np. wyczyszczenie konta milionera poprzez podanie hasła w stylu "nazwisko panieńskie matki").
Nie pochłaniałabym kolejnych zdarzeń z takim entuzjazmem, gdyby nie świetna gra czarodziejów. Szczególne uznanie należy się Eisenbergowi i Harrelsonowi, którym udało się stworzyć kreacje zarówno wiarygodnych, jak i dających się polubić, a przy tym przezabawnych, magików. Do tego niemały wkład do filmu wnieśli weterani kina - Freeman i Caine - których tajemnicze role nadały scenariuszowi "Iluzji" charakter.
Niestety wszystko co dobre szybko się kończy, a zakończenie przynosi rozczarowanie... Kiedy film rozkręca się i poprzez kolejne czary-mary, zaskakuje i ekscytuje, to ostatni wielki skok sprawia zawód. Zakończenie jest co prawda mocno zaskakujące, sprawdza się początkowa teza, że nabieramy się na "czary", gdyż najtrudniej dostrzec oszustwo gdy bacznie przyglądamy się magikowi. W końcówce całkiem ciekawy i trzymający w napięciu pościg funduje nam Dave Franco. Po nim powstaje oczekiwanie, że to najciekawiej zbudowane postacie (Eisenberga i Harrelsona) zaprezentują na koniec najbardziej intrygujące sztuczki. Jednak wzmożony apetyt nie zostaje zaspokojony, ostatni trick bowiem, pomimo zapowiadanego wielkiego show, jest słabszym występem niż poprzednie. A rozwiązanie głównej zagadki jest tandetne i niestety pozostawiło niesmak.
Jeszcze w sali kinowej dawałam "Iluzji" pięć gwiazdek i tak by pozostało, gdyby zakończenie nie popsuło dobrego wrażenia wywołanego przez resztę filmu. Po namyśle uważam, że "Iluzja" prezentuje porządne kino. Niezły pomysł na film, szybka akcja, mocne show i dobra gra aktorska ratują nie do końca udany scenariusz. W zestawieniu z "Prestiżem" film jest bardziej nastawiony na rozrywkę niż głębokie przemyślenia, ale i tak warto go obejrzeć.
To samo napisałam u siebie - "Iluzja" to miała być dobra rozrywka i rzeczywiście taka jest. Jeśli chodzi o końcówkę, to samo rozwiązanie tak nie rozczarowuje co szumnie zapowiadany trzeci występ. Mam ochotę zapytać "Jaki występ?" Te szalejące światełka i nic więcej?
OdpowiedzUsuń