To historia dwóch kobiet, wampirów. Matki i córki. Klara (Gemma Arterton) to epatująca seksapilem, ekstrawertyczna, na oko dwudziestokilkuletnia dziewczyna. Eleonora (Saoirse Ronan), to melancholijna, zamknięta w sobie szesnastolatka. Poznajemy je, gdy na ich trop wpadają prześladowcy i po raz kolejny muszą uciekać. Osiadają ostatecznie w nadmorskim kurorcie, budzącym w Eleonorze wspomnienia wydarzeń sprzed dwustu lat, gdzie przygarnia je właściciel podupadłego hotelu "Byzantium".
To, co nie do końca przekonuje mnie w scenariuszu "Byzantium", to sposób w jaki przeszłe wydarzenia determinują na zawsze dalsze losy bohaterów. Klara raz skazana na prostytucję przez dwieście lat się od niej nie uwolni. Gdy tylko wprowadzi się do "Byzantium", od razu zacznie namawiać właściciela, by zorganizować w nim dom publiczny. Z jednej strony chcąc uchronić córkę przed losem, który stał się jej udziałem, oddała ją na wychowanie do sierocińca. Z drugiej, gdy są już razem, skazuje Eleonorę na ciągłe życie w cieniu prostytucji i nawet gdy ta czyni jej o to wyrzuty, ani przez chwilę nie pomyśli by spróbować coś zmienić.
Dzieło Jordana odchodzi od obowiązującego ostatnio kanonu przedstawiania wampirów. Nie mają kłów, nadludzkich mocy, nie szkodzi im światło słoneczne. Przemienienie to dar, którego dostępują wybrani i może odbyć się tylko w jednym miejscu. Tworzą braterstwo, którego celem jest szerzenie sprawiedliwości. Za nieśmiertelność płacą melancholią wynikającej z braku możliwości tworzenia trwałych więzi z innymi. Klara i Eleonora walczą z nią każda na swój sposób. Jedna nieustannie szuka towarzystwa, rzuca się w wir krótkich intensywnych relacji próbując zapomnieć przeszłość. Druga kurczowo trzyma się wspomnień, znajduje ukojenie spisując je w postaci pamiętnika, którego kartki puszcza z wiatrem, wiedząc, że swą historią z nikim podzielić się nie może.
Neil Jordan jest reżyserem, który świetnie potrafi budować nastrój swoich dzieł. Nie inaczej jest tym razem. Sceny spokojne i liryczne umiejętnie przeplata z pełnymi przemocy i krwi, te dziejące się we współczesności z tymi sprzed dwóch wieków. Wszystko jest pięknie sfotografowane, aktorzy nie zawodzą, wyróżniłbym szczególnie eteryczną Saoirse Ronan. Nie każdy lubi podobne historie, ja również nie jestem wielkim fanem opowieści o wampirach, ale jeśli zdecydujemy się kupić "Byznantium", to nie powinno nas ono rozczarować.