„Dziewczynka w trampkach” to ciekawy, ale ponury i przytłaczający obraz życia kobiet w Arabii Saudyjskiej i innych krajach o fundamentalistycznych systemach. Oglądając film trudno o inną refleksję niż zdumienie nad ukazaną nierównością społeczną i uczucie szczęścia, iż nie żyje się w podobnym systemie religijnej i obyczajowej opresji. I choć finał opowiedzianej historii zdaje się pozostawiać nieco nadziei na przyszłość, to jest to finał, powiedziałabym, słodko – gorzki. Wprawdzie spełnia się marzenie Wadjdy, a jej matka wreszcie dostrzega wyjątkowość swojej córki, jednak dzieje się tak tylko dlatego, iż w życiu matki dziewczynki nie ma już mężczyzny…
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ahd. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 13 sierpnia 2013
Dziewczynka w trampkach ****
Dziewczynka w trampkach zjednuje naszą sympatię od pierwszych minut filmu. Jest bystra i buntuje się przeciwko niezrozumiałym zasadom. Nosi trampki, przyjaźni się z chłopcem z sąsiedztwa, marzy o posiadaniu roweru i o tym, żeby w domu czekał na nią ojciec. Jednak rower jest drogi, a przede wszystkim jazda na nim jest dziewczynkom zakazana. Ojciec zaś, nieustannie wypatrywany przez tęskniącą żonę, jest w domu rzadkim gościem, gdyż większość czasu poświęca na poszukiwanie nowej żony, mogącej dać mu… syna. Sympatię, a wręcz podziw dla Wadjdy (bo tak ma na imię tytułowa bohaterka) wzbudza również jej spryt, upór i konsekwencja. Usiłuje przeciwstawić się matce, nauczycielkom w szkole, a także swojemu małemu przyjacielowi. Udaje jej się zwieść nawet wyjątkowo surową i podejrzliwą dyrektorkę szkoły – pod pozorem skruchy i postanowienia „poprawy”, uzyskuje zgodę na udział w konkursie recytatorskim (polegającym na recytacji fragmentów Koranu oraz sprawdzeniu znajomości księgi), w którym główną nagrodą jest znacząca suma pieniędzy. Za ewentualną wygraną Wadjda chciałaby kupić upragniony rower…
Tak naprawdę jednak, oglądamy film (saudyjskiej reżyserki Haify Al-Mansour) o kobietach w Arabii Saudyjskiej. Kobietach, które dzielą wspólny los, bez względu na wiek, pozycję społeczną, czy poziom zamożności. Podporządkowanych i uwięzionych w potrzasku norm społeczno-religijnych kraju, w którym mieszkają. Mamy więc tytułową bohaterkę i jej rówieśniczki, nieustannie karcone w domu i w szkole za wszelkie przejawy własnych dążeń i przyuczane do całkowitego podporządkowania i skrajnie pojmowanej skromności. Gdy jedna z koleżanek Wadjdy z kółka religijnego oznajmia, iż właśnie została wydana za mąż, otrzymuje gratulacje od szkolnej nauczycielki. Jest także matka Wadjdy, młoda i piękna kobieta, której radość życia stopniowo zanika wobec lęku przed porzuceniem przez męża. Wszystko w jej życiu, nawet miłość do córki, podporządkowane jest jemu, choć mężczyzna nie ukrywa faktu, że planuje założenie drugiej rodziny. I są też kobiety, które same żyjąc wedle ustalonych reguł, narzucają te reguły pozostałym, skazując je na powielanie własnego losu. Tak postępuje matka w stosunku do Wadjdy, jej teściowa, dążąca do ożenienia syna z drugą kobietą, a przede wszystkim dyrektorka szkoły dla dziewcząt, wyjątkowo gorliwie wtłaczająca uczennice w przewidziane dla nich role społeczne (choć jednocześnie pojawia się sugestia, iż sama łamie obowiązujące nakazy moralne).
„Dziewczynka w trampkach” to ciekawy, ale ponury i przytłaczający obraz życia kobiet w Arabii Saudyjskiej i innych krajach o fundamentalistycznych systemach. Oglądając film trudno o inną refleksję niż zdumienie nad ukazaną nierównością społeczną i uczucie szczęścia, iż nie żyje się w podobnym systemie religijnej i obyczajowej opresji. I choć finał opowiedzianej historii zdaje się pozostawiać nieco nadziei na przyszłość, to jest to finał, powiedziałabym, słodko – gorzki. Wprawdzie spełnia się marzenie Wadjdy, a jej matka wreszcie dostrzega wyjątkowość swojej córki, jednak dzieje się tak tylko dlatego, iż w życiu matki dziewczynki nie ma już mężczyzny…

„Dziewczynka w trampkach” to ciekawy, ale ponury i przytłaczający obraz życia kobiet w Arabii Saudyjskiej i innych krajach o fundamentalistycznych systemach. Oglądając film trudno o inną refleksję niż zdumienie nad ukazaną nierównością społeczną i uczucie szczęścia, iż nie żyje się w podobnym systemie religijnej i obyczajowej opresji. I choć finał opowiedzianej historii zdaje się pozostawiać nieco nadziei na przyszłość, to jest to finał, powiedziałabym, słodko – gorzki. Wprawdzie spełnia się marzenie Wadjdy, a jej matka wreszcie dostrzega wyjątkowość swojej córki, jednak dzieje się tak tylko dlatego, iż w życiu matki dziewczynki nie ma już mężczyzny…
Etykiety:
Ahd,
Arabia Saudyjska,
dramat,
dramat obyczajowy,
Haifaa Al-Mansour,
Reem Abdullah,
Waad Mohammed
Subskrybuj:
Posty (Atom)